sobota, 22 grudnia 2012

Rozdział 5

Wpatrywałam się w telefon. Może jednak napisze? Skoro ma mój numer...Żałowałam, że nie pisałam do niego wcześniej. No, ale nie sądziłam, że przez dwa dni znajdzie sobie Taylor. Nie byłam na niego zła. Ani na Swift. Byłam wściekła na siebie. Nagle przyszła wiadomość. Od Hazzy. Moje serce biło jak szalone. Odczytałam ją.

Od: Harry ;*
Cześć. Możemy się spotkać dzisiaj w parku przy restauracji o 17 ?

ON chce się ze mną spotkać! ON! O boże...Szybko mu odpisałam:

Do: Harry ;*
Jasne ;)

Pobiegłam do Jennifer. Gdy tylko weszłam do jej pokoju, zaczęłam krzyczeć, że się umówiłam z Harrym.
- Naprawdę?! Super. - ucieszyła się. 
Spojrzałam na zegarek. Była 16. Akurat żeby się przyszykowana. Zrobiłam lekki makijaż. Włosy pozostawiłam rozpuszczone. Ubrałam się w to. Gdy skończyłam była 16:45. Akurat żeby wychodzić. W piętnaście minut na pewno dojdę do parku. 
Harry czekał na ławce przy stawie. 
- Hej. - powiedziałam nieśmiało.
- Cześć. - uśmiechnął się. - Cieszę się, że napisałaś.
Spacerowaliśmy po parku. Loczek złapał mnie nawet za rękę. Rozmawialiśmy o wszystkim, ale nie miałam odwagi żeby zapytać o Taylor. W pewnym momencie ktoś do niego zadzwonił. Hazza rozmawiał krótką chwilę. Gdy się rozłączył zwrócił się do mnie.
- Przepraszam, ale muszę już iść. Mam wywiad. 
- Nic się nie stało.
- Spotkamy się jutro? - zapytał z nadzieją
- Okej. - uśmiechnęłam się.
Harry pochylił się nade mną i mnie pocałował. 'What The Fuck?!' - pomyślałam. 'Nie za szybko na takie czułości?'. Po chwili się ode mnie oderwał i spojrzał na mnie.
- No to... widzimy się jutro 

Gdy tylko weszłam do domu Jennifer zaczęła zasypywać mnie pytaniami. Dla świętego spokoju streściłam jej całe spotkanie. Poszłam do siebie i włączyłam laptopa. Weszłam na twittera i mnie zamurowało. 'Harry Styles potwierdził w wywiadzie swój związek z Taylor Swift' - przeczytałam.
- Że co kurwa?! - powiedziałam sama do siebie. Nie poznałam swojego głosu. Zaczęłam szukać w internecie tego wywiadu. Znalazłam. On naprawdę to potwierdził... Usłyszałam, że dzwoni telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Dzwonił loczek. Nie miałam zamiaru teraz z nim rozmawiać, więc odrzuciłam połączenie.


Tak wiem. Za krótkie. No, ale moja wina, że tak wychodzi? No dobra moja, ale inaczej nie potrafie ;x btw. Przeżyliście koniec świata? Ahahaha.
\Kilka dni i 6 komentarzy (moje się nie liczą)  i będzie 6 rozdział ;D 

6 komentarzy: